"Chcę, aby świat był lepszy..." - rozmowa z Januszem Borkowskim
W Redczu Krukowym pod numerem ósmym, w gospodarstwie rodziny Borkowskich swoje korzenie ma Kujawska Fabryka Maszyn Rolniczych KRUKOWIAK. Powstała ona w 1987 r. i przebojem wdarła się do czołówki polskich producentów maszyn i urządzeń dla rolnictwa. Początkowo rodzinna firma konkurowała z sukcesem z państwowymi firmami i międzynarodowymi korporacjami podbijając początkowo rynek krajowy, aby w końcu stać się liczącym eksporterem maszyn niemal na każdy kontynent świata.
Gdy w 2008 roku do użytku została oddana nowoczesna hala produkcyjna w Brześciu Kujawskim, zakład w Redczu został zamknięty, ale nie został jednak zlikwidowany. W dawnych halach produkcyjnych powstało Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego, w którym eksponowane są zbiory zgromadzone przez Janusza Borkowskiego oraz jego synów. Ekspozycja w znacznej części składa się z darów mieszkańców Redcza Krukowego i okolic.
Poniżej przedstawiamy rozmowę, którą z Januszem Borkowski, Właścicielem Muzeum, przeprowadził Piotr Król.
Panie Prezesie skąd pomysł na Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego?
- Po pierwsze: zawsze lubiłem mieć porządek wokół swojego zakładu i gospodarstwa. Pewne rzeczy – np. jak skończyła się era konia i niepotrzebne były narzędzia to wyrzucaliśmy je na złom. W momencie gdy kupowaliśmy nowe meble to stare także wyrzucaliśmy. Któregoś dnia zastanowiłem się, że za jakiś czas nasze dzieci i wnuki nie będą w ogóle wiedziały, jak dawniej ludzie żyli i mieszkali. Chcę podkreślić, że jest olbrzymia przepaść kulturowa i technologiczna pomiędzy moim pokoleniem, a pokoleniem naszych rodziców, czy dziadków. Chcę, żeby właśnie młodzi ludzie i nasze wnuki dostrzegły tę przepaść. Chcę także, żeby młodzi ludzie zobaczyli jak bardzo świat poszedł do przodu, ale to dobry kierunek. Ciężko obecnie jest powiedzieć młodzieży, że ludzie kiedyś nosili ręcznie wodę lub myli się w łazience w jednej misce. To Muzeum jest po to, aby przypominać w jak ciężkich warunkach żyli nasi przodkowie.
Poza maszynami rolniczymi, znajduje się w Muzeum wiele innych eksponatów, jak choćby wyposażenie apteki lub gabinetu lekarskiego, a także kolejowa nastawnia. Tematyka zatem jest bardzo rozległa. Skąd taki pomysł?
- Przede wszystkim są to dwa tematy: jeden to Muzeum Maszyn Rolniczych. Drugi temat to gospodarstwo domowe. Chciałem pokazać, z jakiej niegdyś ludzie apteki korzystali, gabinetu lekarskiego czy salonu fryzjerskiego. Jestem zafascynowany tym starym światem, który tak szybko ucieka. Ciągle będę podkreślał jedno – nam się naprawdę obecnie dobrze żyje w stosunku do wcześniejszych pokoleń. Nasi dziadkowie nie tylko walczyli o życie, ale także walczyli o zdrowie. Żyli w wiele trudniejszych warunkach, niż my żyjemy obecnie. Dlatego są właśnie te moje zbiory, aby to wszystko jeszcze dokładniej zobrazować. Kolejną kwestią jest sprawa, że nie ma zbyt wielu w Polsce Muzeów Maszyn Rolniczych. Jedne jest bardzo duże niedaleko Poznania, a drugie, regionalne jest w Ciechanowcu niedaleko Białegostoku. Moje Muzeum uzupełnia te inne jednostki. Tutejsze zbiory pokazują człowieka od strony jego możliwości i ówczesnych potrzeb. Zasiałem to ziarenko tworząc to miejsce i mam nadzieję, że będzie ono przez cały kiełkowało i rosło.
Ile na chwilę obecną znaduje się eksponatów?
- W tej chwili jest ponad 150 motocykli oraz ponad 50 samochodów. Mamy jednak jeszcze wiele powierzchni i część z eksponatów czeka na udostępnienie ich zwiedzającym.
Gości, którzy odwiedzają to miejsce wita informacja, że Muzeum nie jest przedsięwzięciem komercyjnym, czyli nie czerpie Pan z niego żadnych korzyści. Udostępniając tak duży obiekt z eksonatami nie chcę Pan zarabiać?
- Jestem tylko zwykłym człowiekiem, a pieniądze zarabiam dzięki prowadzeniu firmy. Muzeum jest moją pasją, którą chcę dzielić się z innymi. Świat jest dla mnie piękniejszy, gdy człowiek robi coś bezinteresownie.
Czyli jest pan kujawskim filantropem?
- … (śmiech)
Bardzo dziękuję za rozmowę
__________________________________________
Janusz Borkowski, znany przede wszystkim jako biznesmen, jest od zawsze miłośnikiem historii, w szczególności interesują go dzieje Małej Ojczyzny, czyli Redcza Krukowego i okolic. Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego to tylko element uzupełniający jego wysiłki w ocaleniu od zapomnienia dziejów tego Regionu. Dzięki odniesionym sukcesom w biznesie, może poświęcić się obecnie swojej pasji. Za własne środki wydaje kolejne tomy serii Redecz Krukowy i okolice, w których utrwala wspomnienia ludzi, stare fotografie i dokumenty, które w inny sposób nie miałyby szans ujrzeć światła dziennego i prawdopodobnie zaginęłyby na zawsze.
Tagi: Janusz Borkowski, Muzeum Techniki Rolniczej i Gospodarstwa Wiejskiego, Krukowiak, Redecz Krukowy
ważne,że pan prezes nie tylko gada, ale też czyni,by było dobrze na tym padole
w każdej miejscowośći i wsi powienien być tak dobry człowiek o wielkim sercu
Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście
artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie
naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie
jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za
treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega
sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje,
zawiadom nas o tym.
← Powrót
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)









