Sliding_panel_tab
Reklama
 
← Powrót

Przedwyborczy zawrót głowy

06/10/2011 17:20

W niedzielę 9 października znowu Polacy pójdą do urn. A to wszystko za sprawą wyborów parlamentarnych. Wspaniała lekcja demokracji, bowiem my, szarzy obywatele będziemy mogli wybierać na okres czterech lat przywódców naszego kraju.

Felieton_agnieszki_maciejewskiej_article_article

Od ich kompetencji, zaangażowania politycznego i społecznego będzie zależało wiele. Między innymi to, w jakim kierunku będzie się rozwijała nasza gospodarka, czy przybędzie upragnionych miejsc pracy, czy też w nasze oczy zajrzy jeszcze większe bezrobocie? Czy znikną głodowe renty i emerytury, czy też pozostaną na tym samym poziomie, ale za to wzrosną koszty utrzymania?

Te i inne pytania zadają sobie zwłaszcza przed wyborami wszyscy obywatele. Komu można zaufać, a komu nie? A może w ogóle nie warto iść na wybory, gdyż tyle już nam obiecywały różne partie polityczne, lecz gdy stanęły przy rządowych sterach, z obietnic przedwyborczych realizowano niewiele.

Przed każdymi wyborami wszystkie komitety wyborcze prześcigają się w obietnicach, nie szczędząc przy tym ostrej krytyki swoim przeciwnikom. Momentami staje się to żenujące.

Przed wyborami kandydaci przypominają sobie także o osobach niepełnosprawnych. Pokazują się w ich towarzystwie, zapewniają o zrozumieniu ich problemów, obiecują pomoc przy likwidowaniu barier architektonicznych.

Aby pozyskać głosy takich osób dostosowuje się lokale wyborcze, bo przecież każdy głos oddany na wybranego kandydata jest na wagę złota. Warto więc takiego potencjalnego wyborcę odpowiednio zachęcić, uśmiechnąć się do niego, czasami zagadać.

Jestem prawie pewna, że entuzjazm przedwyborczy przyszłych posłów i senatorów minie bardzo szybko, bo zwykle krótko pamięta się o kimś słabym, nie zrzeszonym w silnej organizacji czy stowarzyszeniu walczącym o swoje prawa. A taką grupą społeczną niewątpliwie są osoby niepełnosprawne: niewidome, głuchonieme oraz te, z dysfunkcją ruchu. One mają mało siły aby zjednoczyć się i tłumnie zaprotestować przeciwko głodowej rencie socjalnej, która wynosi obecnie nieco ponad pięćset złotych miesięcznie.

Jak za takie pieniądze może wyżyć samotna osoba niepełnosprawna od urodzenia? Jak opłacić mieszkanie, gaz, prąd, wodę, telefon, wykupić lekarstwa i jeszcze mieć na skromny posiłek? Tego się nie da zrobić. Chyba, że żyją rodzice i pomogą. Jednak ci niestety nie żyją wiecznie, a dramat zaczyna się po ich śmierci. Przecież nie każdy niepełnosprawny może funkcjonować bez opiekuna? A skąd wziąć pieniądze na to, by opłacić na przykład pielęgniarkę czy kogoś innego, kto zechce pomóc niepełnosprawnemu?

W Polsce żyje spora grupa ludzi niepełnosprawnych od urodzenia, którzy utrzymują się z renty socjalnej. Czy któraś z rządzących ekip to zauważyła? Czy któryś minister pracy i polityki socjalnej pomyślał aby zapewnić tym chorym osobom godną egzystencję? Jak na razie nikt o tym nie pomyślał. Owszem, są podwyżki raz w roku od 5 do 12 złotych. Przy czym należy dodać, że podwyżki żywności są kilkanaście razy większe. Czy któryś z polityków wyobraża sobie przeżycie w ciągu miesiąca za takie uposażenie? Czyżby lepiej opłacało się rodzicom dziecka niepełnosprawnego oddać go do zakładu opieki społecznej? Za jego utrzymanie państwo płaciłoby wówczas ponad dwa tysiące złotych miesięcznie. Ale wówczas byłaby to tylko nędzna egzystencja osobnika pozbawionego ciepła rodzinnego, z ograniczoną możliwością prawidłowego rozwoju psychoruchowego, bowiem żadna placówka nie zapewni dziecku tego, co dom rodzinny.

Gdy rodzi się dziecko niepełnosprawne większość rodziców otacza go troskliwą opieką dbając o jego rozwój zarówno fizyczny, jak i intelektualny. Najczęściej jedno z rodziców rezygnuje z pracy zawodowej, aby zająć się dzieckiem i poświęcić mu jak najwięcej czasu.

Bardzo wiele osób niepełnosprawnych zdobywa odpowiednie wykształcenie, kończy studia i chce podjąć pracę zawodową z dwóch ważnych powodów: aby nie być odizolowanym od reszty społeczeństwa oraz aby dorobić do swojej skromnej renty socjalnej, którą funduje mu nasz kraj.

I tu zaczynają się prawdziwe schody. Rzadko komu uda się osiągnąć ten szczyt pragnień. Pracodawcy niechętni są do zatrudniania osób z niepełnosprawnością. Najgorzej w tym względzie mają osoby poruszające się na wózku inwalidzkim, bo większość zakładów i miejsc pracy jest niedostosowana do ich potrzeb. Osoba na wózku, chociaż intelektualnie sprawna, posiadająca wyksztalcenie, nie wszędzie wiedzie wózkiem, nie wszystko jest w stanie dosięgnąć, nie każdą pracę może wykonać. A tam, gdzie jest to możliwe zawsze od pracodawców słyszy to samo: My rozumiemy Panią/Pana, lecz nie mamy w tej chwili wolnego etatu, brakuje nam pieniędzy, itp. A na koniec: Jak coś się zwolni, to zawiadomimy Panią/Pana. Zwykle to czekanie nie ma granic. Trudno też dostać pracę przez internet. I w ten oto prosty sposób osoba pokrzywdzona przez los, jak to zwykło się nazywać ludzi niepełnosprawnych, jest zdana na „towarzystwo” rodziców (jeśli jeszcze żyją), innych członków rodziny. Bez środków finansowych. Sytuacja nie do pozazdroszczenia.

Nasuwa się więc pytanie, dlaczego rządzący nie pomyśleli o zmianie prawa pracy w ten sposób, by była ona korzystna również dla niepełnosprawnych? Dlaczego zawsze ludzie „sprawni inaczej” muszą być gorsi od zdrowych? Dlaczego niepełnosprawnym od urodzenia przysługuje niższa renta niż tym, którzy stali się kalekami (przepraszam za użycie tego słowa!) w życiu dorosłym?

Czy tak trudno zobligować pracodawców do tego, by przystosowali chociażby jedno lub dwa miejsca w swoim zakładzie pracy dla osób „sprawnych inaczej”?

Czy pieniądze z funduszy unijnych muszą iść wyłącznie na finansowanie staży dla osób sprawnych? Obecnie osoba z dysfunkcją zdrowotną, która jest zarejestrowana w PUP, nie ma szans na odbycie płatnego stażu.

Takich i podobnych pytań nasuwa się coraz więcej. Tak bardzo chciałabym wierzyć, że któraś z partii startująca w tegorocznych wyborach parlamentarnych zechce się w nie uważnie wsłuchać lub wczytać, a najbardziej palące problemy dla opisywanej powyżej grupy ludzi, zechce pozytywnie rozwiązać.

Ci ludzie nie mają na tyle sił fizycznych by koczować pod Sejmem w namiotach i walczyć o to, co im się przecież należy.


Tagi:  wybory, niepełnosprawni, felieton, Agnieszka Maciejewska



Felieton_agnieszki_maciejewskiej_article_thumbnail2

 
Wybory? 06/10/2011 17:39

Ja już nikomu nie ufam dla mnie od czasów “Solidarności” i mojego zaangażowania w ten ogólnospołeczny ruch, minęły…Polityka to zdradziecka dama niczym ta z obrazka z podręczników psychologii…ma dwie twarze, jedną kobiety starej i zniszczonej, drugą młodej, ale w ogólnym zarysie spojrzenia widać tylko twarz czarownicy…taka jest polityka i większość polityków czarują tylko po to by zyskać a tej, młodej i pełnej harmonii piękna nie dopuszczają …ona ginie pod obrzydlistwem i maszkarą…To moje zdanie…Na szczęście to właśnie daje mi Konstytucja….prawo wolności słowa

gosia 06/10/2011 20:04

Aga, super artykuł!!! Powinnaś rozesłać go, do wszystkich partii politycznych i opublikować w necie, może wreszcie ktoś dostrzeże ten problem?! Zycze tego Tobie, sobie i wszystkim niepełnosprawnym.

Marta 06/10/2011 20:08

Super artykuł

Ewa Michalska 06/10/2011 20:44

Aguś naprawdę wspaniały artykuł, bardzo bym pragnęła aby wszyscy politycy przeczytali i zastanowili sie nad pomocą osobom niepełnosprawnym.Takie osoby zasługują na szczególne traktowanie i każdą pomoc.

Andrzej Niewieczerzał 07/10/2011 21:03

Pisze jeszcze raz, bo odswiezylo mi strone, gdy mialem ponad polowe napisana.

Zaczne od tego Agnieszko, ze dobrze, iz poruszylas ten temat zwlaszcza tuz przed wyborami. Jednak nie do konca wszystko ujelas i nieco odnosze wrazenie, ze temat splycilas.

W czasach PRLu nie bylo za bardzo rent socjalnych – bardzo pozno sie pojawily. Ale to bylo wyjscie znaczne w kierunku sytuacji niepelnosprawnych.

Ale do rzeczy. Do roku obecnego mozna dorabiac do renty socjalnej, choc to sa groszowe sprawy. Mozna dorobic 30% sredniego wynagrodzenia, po przekroczeniu nawet zlotowki rente nalezy zawiesic. Pracodawca nie chce zatrudniac ludzi na niepelny etat. Im zalezy by zebrac refundacje z PFRONu. Korzystaja z tego co umozliwia prawo …
Wazna rzecza jest tez to, ze do tego roku wystarczylo osobie ze znaczym stopniem niepelnosprawnosci przepracowac od 2 do 7 lat by przejsc na rente wypracowana – inwalidzka (istotne jest w jakim wieku rozpoczynamy prace, a cala sytuacje mocno upraszczam, bo nie jestem urzednikiem ZUSu lub prawnikiem). Dlatego tez zdecydowalem sie na prace i pracuje od ponad 3 lat.

Piszac, ze partie polityczne nie wyszly z propozycja zniesienia limotow bardzo sie mylisz. W 2008 roku niepelnosprawny posel p. Plura z Platformy Obywatelskiej wystapil z projektem w Sejmie aby zniesc limity w dorabianiu przy rentach socjalnych. PO, PSL i czesc SLD byla za tym, przeszlo do Senatu, tutaj bylo podobnie. Niestety Lech Kaczynski zawetowal ustawe tlumaczac, ze jest niezgodne z prawem, i ze Panstwa Polskiego na to nie stac … Po powrocie do Sejmu opozycja tym razem usmiercila pomysl.

W przyszlym roku przeszla inna nowelizacja tej ustawy tyczaca sie wylacznie osob pobierajacych renty socjalne i pracujacych. Zgodnie z tym limit progu dorabiania zostaje podniesiony do 70% co powinno dac szanse otrzymywania pensji z pracy i renty socjalnej (nie wiem czy do progu limitu bedzie doliczane pielegnacyjne – ale zdaje sie, ze tak). Akurat ta nowelizacja byla robiona pod publiczke i chodzilo o glosy. A takze by wypracowac taka rente nalezy pracowac do 60-65 roku zycia i wystarczy miec wypracowane 10 lat (tak ma byc od poczatku przyszlego roku o ile dobrze zrozumialem).

Mimo wszystko wole powolny taki rozwoj niz cofniecie sie i plany w celu szodzenia, a nie dzialania na rzecz osob niepelnosprawnych. Dlatego zaglosuje na trwalosc obecnego rozwoju Polski.

Sytuacja ludzi niepelnosprawnych jest daleka od idealu i wiele wody uplynie zanim poczujemy sie pelnoprawnymi obywatelami. Ale jestesmy ogromna rzesza ludzi, starajmy sie tworzyc grupy i rozmawiac o naszych problemach, dzieki temu kazde nastepne wybory przybliza nas do momentu, ze poczujemy w kraju, gdzie kazdy jest rowny, a dyzfunkcje psycho-fizyczne nie powoduja, iz jestesmy niechcianym pracownikiem.

Nie odnosze sie do sytuacji opieki nad osobami niepelnosprawnymi, ich rodzinami, bo to jest prawda. I ja tak mysle jak Ty Agnieszko. Odnioslem sie jednak do tych nielicznych prob polepszenia naszej sytuacji i za nimi zaglosuje, czyli za PO. A teraz koniec mojej wypowiedzi, bo czas z cisza wyborcza zbliza sie nieubraganie.

Pozdrawiam serdecznie.


Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie jesteś anonimowy!

Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów. Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje, zawiadom nas o tym.




(max. 70 znaków)


Walczymy ze spamem w komentarzach. Spam generują roboty. Odpowiedź na poniższe pytanie przekonuje nas że nie jesteś robotem, tylko kochanym czytelnikiem Wloclawskie24.pl

Który mamy rok? (cztery cyfry)

 
Tę odpowiedź pozostaw pustą:

 



← Powrót
 
POLECAMY
Fotografia
 
 
NAJNOWSZE W GALERIACH
- dodaj swoje zdjęcia
Straz_1__42__square50Straz_1__41__square50Straz_1__40__square50Straz_1__39__square50Straz_1__38__square50
 
GORĄCE ARTYKUŁY
Koncert w Szkole Muzycznej w Radziejowie (1)
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)
 
POPULARNE TAGI
 
 
Logo-turniej22
LINKI ZEWNĘTRZNE
Włocławek in Wikipedia (english)
Włocławek w polskiej Wikipedii
Urząd Miejski we Włocławku