Rywalizacja jest naszym sensem
02/10/2011 18:53Czy zastanawiali się kiedyś Państwo dlaczego rywalizujemy ze sobą? Dla dobra ogółu, zabicia czasu, czy może dla własnego dowartościowania?
Nic tak nie dodaje człowiekowi skrzydeł jak dobra motywacja. Premia, słowa uznania, czy drobny prezent od sąsiadki w ramach podziękowania za udzieloną pomoc. Znamy takie sytuacje? Wtedy czujemy się wyjątkowo, bo mamy poczucie dobrze wykonanego zadania. Zasłużyliśmy na tę nagrodę. Wreszcie dostaliśmy dostrzeżeni.
Często czytam książki psychologiczne traktujące o rozwoju osobistym. Ostatnio wpadła w moje ręce książka “Cuda się zdarzają” autorstwa Mary Kay Ash, kobiety, ktora w latach sześćdziesiątych stworzyła w USA imprerium kosmetyczne.
Książce towarzyszy bardzo prosta myśl: “Oczekuj czegoś wspaniałego, a coś wspaniałego się wydarzy”. Czytam i oczom własnym nie wierzę. Czyżbym miała deja vu? Podobne zdanie wypowiada w książce “Potęga poświadomości” Joseph Murphy. Niby takie łatwe, ale tylko z pozoru. Ilu z nas nie potrafi, a czasem nawet NIE CHCE myśleć pozytywnie? Ja chcę, a przynajmniej z całych sił się staram. Kiedy jestem zmęczona, gdy dopada mnie chandra, gdy wydaje się, że cały mój świat zaraz zawali się, natychamiast przypominam sobie słowa wyczytane w wyżej wymienionych pozycjach. One przywołują mnie do porządku.
Autorka książki “Cuda się zdarzają” nie poddaała się. Bieda, trudne dzieciństwo ze sparaliżowanym ojcem, śmierć męża – wszystko to mogło sprawić, że w każdej chwili podda się i powie: dość! Nie zrobiła tego. Dlaczego? Bo nie straciła nadziei i chęci do pracy. Nie tylko tej zawodowej, ale również do pracy nas sobą. Uwierzyła w siebie i swoje możliwości. Potrafiła rywalizować ze samą sobą.
Świat przyzwyczaja nas do ciągłego wyścigu szczurów. Chcemy być lepsi, sprawniejsi, bardziej na czasie. Kłamiemy, że wyjeżdżamy na wakacje na Malediwy, podczas, gdy ledwo starcza nam na krótki wypad do Ciechocinka. Nie przyznamy się przecież do porażki. Można i tak. Każdy ma wolną wolę i to jak postępuje zależy wyłącznie od niego. Tylko czemu ma służyć taka niezdrowa rywalizacja? A nawet nie niezdrowa, tylko po prostu chora! Walka o to by ktoś nas szanował nie może odbywać się kosztem innych ludzi. Zdecydowanie lepiej, gdy rywalizujemy ze sobą, z własnymi słabościami. Wtedy rzeczywiście my zyskujemy, także w oczach innych.
Każdego dnia wyznaczam sobie nowe cele, kreuję nowe wizje, spełniam skryte pragnienia. To moja osobista droga do sukcesu. Budzę się rano i postanawiam sobie, że dzisiaj zrobię coś dla siebie i zwalczę to, co mi przeszkadza w byciu lepszą.
Rywalizacja z samą sobą to ciężka i mozolna praca nad własną osobowością, wytyczenie drogi, którą chcę w życiu podążać. To proces, który trwa latami, ale zachęcam wszystkich do zmierzenia się z nim. Naprawdę warto!
Tagi: rywalizacja z samym sobą, felieton, Agnieszka Maciejewska
Panie Agnieszko, szkoda, że nie dopisała Pani także o chorej rywalizacji, która “zjada” ludzi, niczym “kornik nienawiści”. I dany człowiek stara się zniszczyć – wszelkimi sposobami – konkurencję w swoim zakładzie pracy, czy “na swoim podwórku”…
Serdecznie pozdrawiam
Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście
artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie
naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie
jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za
treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega
sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje,
zawiadom nas o tym.
← Powrót
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)








