Daleka podróż
To ja.
Jest rok 1981.
Mam niespełna 5 lat, białe rajstopy, zieloną bluzkę i granatową sukienkę na szelkach.
Ta wykrzywiona prawa stopa też należy do mnie.
Widzę czekanie i niekończące się wizyty u lekarzy. Pamiętam zimne słowa pewnego sławnego profesora ortopedii ze stolicy, skierowane do mojego ojca – weterynarza z prowincji:
- Noga pańskiej córki drogi panie, jest jak krzywa gałąź drzewa, urosła krzywa i zawsze już będzie taka, szkoda złudzeń, niechże pan jedzie do domu i pogodzi się z tym.
Pamiętam wybuch płaczu mojej matki i jak ospale podnoszę się z miejsca wypatrując cudu.
Rok czekania na wizytę i odpowiedź udzielona w mgnieniu oka.
Myli się, szepcze pod nosem ojciec, gdy wracamy syreną bosto do domu. Właściwie…chyba tylko to powiedział przez całą, długą podróż?
Kolejna scena, którą odtwarza moja pamięć – to mocno spięte włosy w kok i godziny spędzane przy baletowym drążku.
Tak, zostaję baletnicą, najlepszą ze wszystkich małych baletnic.
Kolejne dni, miesiące i lata spędzam tańcząc.
Lubię lekcje u rosyjskiego nauczyciela, który wygina mój kręgosłup jak cięciwę, otwartą dłoń kładzie na moim brzuchu, a brodę ustawia zawsze prosto do światła.
- Dziewuszka, smatri w swet! Ana ciebia abażajet!
Dziś wiem, że ten specyficzny zapach, który unosił się w powietrzu za moim baletowym mistrzem, był wonią nieprzetrawionej wódki.
To z tyłu za mną na fotografii – to Wisła, Wisła w Czerwińsku.
Pamiętam, że nie chcę usiąść na zimnym kawałku sterczącego z ziemi betonu.
Wtedy ojciec, znający moje upodobanie do fantazji, mówi, że to walizka, a ja wybieram się w daleką podróż.
Siedzę więc na walizce i jadę, i patrzę w dal…
Zajmuję się teatrem. Nie pamiętam już od kiedy moja noga jest zdrowa?
Na zajęciach z pantomimy pokazuję moim uczniom jak wyciszyć lub wprawić w ruch swoje ciało, jak tańczyć, jak ruchem oddać na scenie każdą najdrobniejszą emocję.
Żyję w świecie fantazji i złudzeń, zupełnie jak profesor od ortopedii 30 lat temu.
Tagi: opowiadanie, Julia Kotarska-Rekosz
piękne jakoś tak po prostu
Jak zawsze opowiadanie, którego chce się więcej i które prowadzi oczy po wyobraźni, dokładnie zdanie po zdaniu. Uwielbiam.
:)
Wróciła Pani. Wróciła.
Wczoraj z przyjaciółmi oglądałam Pani przedstawienie,a dziś czytam Pani opowiadanie.No i komentarz jest zbędny,poprzednicy napisali wszystko.Wielkie dzięki.
Czytać Panią to tak, jakby pić i nie móc się napić. Ciągłe pragnienie nie pozwala żyć.
Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście
artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie
naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie
jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za
treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega
sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje,
zawiadom nas o tym.
← Powrót
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)








