Ja naprawdę niczego nie żałuję - rozmowa z Andrzejem Kopiczyńskim
Poniżej przedstawiamy naszym Czytelnikom rozmowę, którą z Andrzejem Kopiczyńskim przeprowadził Piotr Król.
Cofamy się jakiś czas temu, a mianowicie kończy Pan szkołę aktorską. Gdyby nie wszystkie przygody związane z „Czterdziestolatkiem”, to co by Pan robił?
- Aktor jest po to, aby grać wszystko. Wszystko, co aktor może tylko sobie wyobrazić u mnie się spełniło. Naprawdę. W związku z tym nie miałem żadnych obiekcji, aby zagrać w „Czterdziestolatku”, choćby ze względu na wspaniały scenariusz, a potem się okazało dodatkowo, że także wspaniali aktorzy. Grałem wszystko i miałem wiele nagród, a przecież nie zaczynałem pracy w Warszawie – choć byłem tam zaproszony – tylko moje aktorskie, zawodowe życie rozpoczęło się na prowincji, choć nie lubię tego słowa. Wówczas nie interesowała mnie żadna popularność, ponieważ grało mi się fantastycznie. Nie przypuszczałem jednak, że dojdzie do tego – jak kiedyś mówiono o Igorze Śmiałowskim – „na wieki wieków amant”., to ja mówię: „na wieki wieków Karwowski”.
Czy jest taka rola, której by Pan nie zagrał?
- Nie zdażyło mi się jeszcze…
Na szczęście, czy niestety?
- Miewałem propozycje do poważnych filmów, dostawałem scenariusz, a następnie mówiono, że to poważna produkcja i inżyniera Karwowskiego nie potrzebują.
Podobna łatka przylegnęła do Stanisława Mikulskiego.
- To normalna rzecz, że człowiek kojarzy się z graną przez siebie postacią i ja nie jestem tutaj niczemu winien. Dodatkowo ze strony osób, które mnie kojarzą, nigdy nie spotkało mnie nic przykrego – wręcz odwrotnie! Ja jestem otwarty na te spotkania i cóż z tego, że przez całe życie jestem czterdziestolatkiem. Stało się i ja tego nie żałuję.
Dlaczego Pan tyle pali?
- To, że ja palę jest oczywiste i mówię o tym w wielu rozmowach i nie zamierzam rezygnować z palenia. Nie można rezygnować ze wszystkiego…
Czy jest coś, z czego chciałby Pan zrezygnować?
- Nie! Zdecydowanie nie!
… a zrobić?
- Ja już mam tyle lat, ile mam… Zrobiłem wszystko, co mogłem zrobić, a to, że się jakoś trzymam to się dobrze dzieje. Na szczęście mam domek na wsi, który jest moim złotem…
Jest Pan rolnikiem, jak Stanisław Tym?
- Jestem i rolnikiem i ogrodnikiem, ponieważ ogromnie lubię pracować fizycznie i dnia mi nie starcza na pracę. Gdy jestem zupełnie zmęczony fizycznie to jestem najszczęśliwszy. A ponieważ jestem majsterkowiczem to kafelki i terakota są tym, co mnie pochłania bez reszty.
Martwi się Pan?
- Hmm… Zrobiłbym jeszcze pewne, ale… jest już za późno.
Nigdy nie jest za późno!
- Ważne jest zdrowie. Jeżdżę samochodem, jeżdżę rowerem, jednocześnie pracuję w teatrze, ale coraz bardziej marzę o tym, żeby odpocząć w domu. Kiedyś mówiono o tym, że aktorstwo to wolny zawód, ale ja uważam, że jest on piekielny. Wolny zawód mają malarze i pisarze, a aktorzy są niewolnikami. Nawet jak jestem na rybach to ciąglę muszę mieć przy sobie telefon i nie mogę pozwolić sobie na zaszycie się w ciszy i zapomnienie o świecie., bo w każdej chwili może być telefon, że muszę wracać, bo ktoś zachorował.
- Jest Pan samotnikiem? Mówił Pan kiedyś, że korzysta z życia…
- Ale co to jest za korzystanie! Nie chodzę do knajp, niespecjalnie często bywam na bankietach, ponieważ nie interesuje mnie to. To wszystko kwestia priorytetów. Mam młodszą żonę i jest nam ze sobą dobrze. Cóż więcej potrzebuję od życia? Ja naprawdę niczego nie żałuję…
______________________________________________
Andrzej Kopiczyński zadebiutował na ekranie w 1957 roku w filmie Jerzego Kawalerowicza “Prawdziwy koniec wielkiej wojny”. W latach 1958-1960 występował w Teatrze im. Stefana Jaracza w Olsztynie. W latach 1960-1961 aktor Teatru Współczesnego w Bydgoszczy, 1961-1962 Teatru Dramatycznego, 1962-1963 Teatru Bałtyckiego w Koszalinie, 1963-1970 Teatru Dramatycznego w Szczecinie. Od 1970 roku aktor występuje na scenach teatrów warszawskich. W latach 1970-1979 aktor Teatru Narodowego, 1979-1982 Teatru Rozmaitości, 1982-1986 Teatru Na Woli, a od roku 1986 do dziś występuje w Teatrze Kwadrat. W latach dziewięćdziesiątych przez pewien czas aktor prowadził teleturniej nadawany w TVP “Koło Fortuny”. W ostatnich latach występował w serialu telewizyjnym “Lokatorzy”. Prywatnie aktor jest mężem Moniki Dzienisiewicz, pierwszej żony Daniela Olbrychskiego.
Tagi: teatr, Piotr Król, rozmowa, wywiad, Andrzej Kopiczyński
Piotrze,
Kiedy oglądałem “40.latka”… Myślałem, że – stary… Obecnie, gdy oglądam powtórki – z sentymentem myślę, jakiż on młody….. :-)))
Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za rozmowę
Marek jr.
Bardzo ciekawa rozmowa, z której sporo mozna się dowiedzieć.
Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście
artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie
naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie
jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za
treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega
sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje,
zawiadom nas o tym.
← Powrót
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)









