W pogoni za męskością. Recenzja książki "Pies na miłość"
06/09/2011 14:54“Mam trzydzieści dwa lata, ale wcale tyle nie mam. Jestem trzynastolakiem z kartą kredytową. Nie jestem mężczyzną, jestem chłopczykiem. Kobiety mawiają, że mężczyźni są jak dzieci. Niestety, często się też przekonują, że zostają nimi do końca życia”.
Jeśli chcesz poznać Toma Farella to koniecznie przeczytaj książkę autorstwa Kyle Smith pt: “Pies na miłość”.
Bohaterem wyżej wymienionej książki jest Tom Farell, 32 – letni nowojorski singiel. Mężczyzna pracuje jako dziennikarz w tygodniku “Brukowiec”. Niespecjalnie interesuje go ta praca. Można by rzec, że nawet nudzi. Tom ma swoją rubrykę w tej gazecie. Specjalizuje się w pisaniu recenzji. I jak sam powiada – to chyba wychodzi mu najlepiej. Czasami jeszcze udaje mu się redagować wywiady z celebrytami, rekomendacje modnych w Nowym Yorku knajpek. Tom wyznaje zasadę: “nie staraj się za bardzo”.
Jeśli chodzi o życie osobiste bohatera też nie przedstawia się kolorowo. W momencie gdy go poznajemy jest sam. Ale uparcie szuka tej jedynej, wymarzonej i idealnej. Szuka chociaż, jak twierdzi, stan nieposiadania narzeczonej też ma swoje zalety. Mianowicie, nikt nie kontroluje ilości wypitego alkoholu, możesz jeść płatki śniadaniowe kiedy tylko chcesz, a nie wyłącznie na śniadanie, jak to wskazuje nazwa produktu. Ponadto, mało ma się czasu na rozpamiętywanie tego co było lub tego czego nie było.
Tak więc on, Tom jest własnym panem, niezależnym duchem, wędrowcem, ciągłym poszukiwaczem.
Farell posiada nietuzinkową ilość byłych dziewczyn. Za każdym razem jego związki były kompletną porażką. Aż w końcu trafia na swoją kobietę, która spełnia jego czasem może wygórowane wymagania. Julia, bo o niej mowa, to ona spędza sen z powiek nowojrskiemu singlowi. Sprawia, że serce mężczyzny bije szybciej. To dość samolubna i neurotyczna kobieta.
Wydawać by się mogło, że teraz Tom będzie szczęśliwy, że znalazł to, czego szukał. Jednak nie do końca tak się dzieje. Julia staje się obiektem, który pojawia się i znika. On i ona prawie w ogóle się nie widują. Sporadycznie w pracy. Często jednak rozmawiają ze sobą w myślach. Wówczas planują czas wolny, o przyszłości mówią niewiele. Dziewczyna nie daje mężczyźnie nadziei, ale też jej nie odbiera. Niekiedy tylko łamie serce zakochanemu Tomowi. On zaś, choć kocha pannę Julię, nie do końca wie z kim tak naprawdę pragnie dzielić swoje radości i smutki.
Oprócz pięknej Julii u jego boku można jeszcze spotkać pruderyjną i nudną Niemkę, a także głupiutką studentkę prawa Katie.
Książka jest przyjemna, ale nic sensownego nie wnosi do naszej podświadomości. Wiele akcji tutaj nie znajdziemy. Całość napisana jest w formie pamiętnika.
Autorka serwuje swoim czytelnikom dużą dawkę nietypowego, angielskiego humoru, bawi się językiem, wplata skojarzenia z filmów i książek.
Lekturę polecam wszystkim tym, którzy chcą na chwilę oderwać się od szarej codzienności, poznać życie towarzyskie nowojorczyków i zapełnić czas w długie, jesienne wieczory. Jeżeli zaś szukacie Państwo powieści z zaskakującymi zwrotami akcji, dialogami, podanymi w doskonałej formie – to zdecydowanie odradzam czytanie tej pozycji.
Tagi: książka, Pies na miłość, Kyle Smith, recenzja
Drogi Użytkowniku Portalu Wloclawskie24.pl! Zanim opublikujesz komentarz POMYŚL, czy jest on rzeczowy w kontekście
artykułu, pod którym chcesz go zamieścić! Czy nie obrażasz kogoś lub nie
naruszasz dóbr osobowych innych ludzi? Pamiętaj, że nawet w Sieci nie
jesteś anonimowy!
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników Portalu, za
treść których Wloclawskie24.pl nie ponosi odpowiedzialności. Portal zastrzega
sobie prawo do usuwania obraźliwych wpisów.
Jeżeli którykolwiek z komentarzy łamie prawo lub dobre obyczaje,
zawiadom nas o tym.
← Powrót
Medal im. prof. Leonarda Lorentowicza... (1)
Bądkowscy gimnazjaliści są już w Finale (1)
I Powiatowe Zawody Wędkarskie dla mie... (4)
ODWIEDZINY ASTROLOGA, czyli zamyśleni... (14)









